Dziś na tapet bierzemy temat znany każdemu wokaliście – TREMA podczas występów publicznych.
Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego w domu czy na lekcji potraficie śpiewać na luzie, a stresujecie się stając na scenie, przez co nie wszystko wychodzi według planu? I co to jest ta trema? Jak sobie z nią skutecznie radzić?
Otóż trema to nic innego jak lęk spowodowany napięciem emocjonalnym ( stres, ekscytacja). Znacie to uczucie kiedy zasycha Wam w gardle, ciężko się skoncentrować, serce wali jak młot, ręce drżą, nogi się uginają, wydaje Wam się, że nie pamiętacie tekstu, boli Was brzuch lub kręci Wam się w głowie i głos dziwnie drży? Ja chociaż śpiewam od dziecka i ciężko by zliczyć ile razy w życiu występowałam (czy to biorąc udział w konkursach wokalnych, czy też śpiewając duże lub mniejsze koncerty) zawsze, ale to zawsze w jakiś sposób to przeżywam i się stresuje. Przyczyn może być oczywiście wiele.
Najczęściej trema wiąże się z tym, że obawiamy się negatywnych ocen ze strony publiczności ( a tego nikt nie lubi). Trema pojawia się też wtedy gdy nie czujemy się wystarczająco przygotowani do występu. Artyści Ci mali i duzi to osoby często bardzo wrażliwe, nierzadko wstydliwe, a nawet nie wierzące we własne możliwości. Jeśli Wasza pasja do muzyki i śpiewu jest jednak ogromna, to przecież nie można się tak po prostu poddać i śpiewać tylko w czterech ścianach?!
Tremę destrukcyjną można spróbować zamienić w motywującą. Jest kilka ważnych kwestii, które mogą pomóc Ci zapanować nad stresem i jednocześnie uprzyjemnić i ułatwić starcie z publicznością.
Po pierwsze ważne jest, żeby zdawać sobie sprawę ze swoich umiejętności wokalnych na danym etapie i polubić swój głos takim jaki jest, w myśl zasady W NAUCE SKUP SIĘ NA TYM CZEGO NIE UMIESZ, A PODCZAS WYSTĘPÓW POCHWAL SIĘ TYM CO JUŻ POTRAFISZ .
Wiele osób porównuje się z innymi przez co sprawia, że poczucie własnej wartości znacznie spada. Niepotrzebnie. Pamiętajcie, każdy jest inny i na swój sposób wyjątkowy, a gatunków muzycznych i muzyków jest bardzo dużo, po to żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Poza tym, nikt nie jest idealny i nawet światowej sławy wokaliści pobierają lekcje śpiewu i ciągle się doskonalą, bo muzyka jest jak sport – żeby być dobrym, trzeba być w formie, a żeby być w formie trzeba regularnie ćwiczyć. Skupcie się na znalezieniu w sobie atutów i pokażcie je na scenie. Może być to barwa głosu, skala, poczucie rytmu, umiejętność frazowania czy interpretacji utworu, gra aktorska na scenie czy też swoboda ruchowa. Polubicie siebie to i publiczność Was polubi .
Po drugie trema może wynikać z niewystarczającego przygotowania. Mowa tutaj o wielokrotnym, dokładnym i systematycznym ćwiczeniu głosu i powtarzaniu piosenki. Bardzo często zabieracie się za ćwiczenia na ostatnią chwilę? To potęguje w Was stres. Moja Pani od śpiewu zawsze powtarzała: przygotuj się na 200%, a nic Cię nie zaskoczy i będziesz mogła dać z siebie wszystko na scenie. I pod tym podpisuje się dwoma rękoma. Jeśli znacie swoje możliwości i bardzo dobrze wiecie co jest trudnego dla Was w danym utworze, to możecie się wcześniej przygotować tak, żeby występując na scenie nie liczyć na fart, czy wyjdzie czy nie wyjdzie, ale wiedzieć jak dobrze zaśpiewać utwór. I tu się powtórzę śpiewaj i trenuj swój głos regularnie kilka razy w tygodniu. Pamiętaj, że fałdy głosowe ( zwane potocznie strunami) są zbudowane z mięśnia, który wymaga ćwiczeń. Nie zostawiaj wszystkiego na dzień przed występem, bo zafundujesz sobie dodatkową porcję stresu. Utwór musi też się „uśpiewać” i uleżeć w Waszej świadomości, dlatego rozłóż przygotowania do występu w czasie, a przed samym występem jedynie powtórz co umiesz zamiast się dopiero uczyć. Poza tym wybieraj takie piosenki, które nie będą przerastały Twoich możliwości na danym etapie ( nie chodzi o pójście na łatwiznę, ale świadomą ocenę umiejętności wokalnych na danym etapie względem utworu).
Po trzecie przydaje się wsparcie. Oczywiście w pierwszej kolejności sam uwierz we własne możliwości, ale też znajdź oparcie w bliskich osobach i instruktorze śpiewu. Jeśli masz wątpliwości co do swoich możliwości porozmawiaj z nauczycielem, dopracuj na lekcji momenty, które sprawiają, że nie czujesz się pewny lub zrób mini koncert w domu dla bliskich i sam zobaczysz, że nie ma się czego bać.
Myśl pozytywnie i nie nakręcaj się niepotrzebnie .
Mam nadzieję, że choć część tych spostrzeżeń jest bardzo oczywista to trochę Wam dałam do myślenia i z czasem będziecie w stanie zapanować nad tremą, a ekscytacja związana z występem doda Wam skrzydeł.
Pamiętaj, że muzyka to rozrywka, więc zachowaj w tym wszystkim fun, a i publiczność zamiast modlić się o to, żeby wszystko Ci wyszło, będzie czerpała radość i przyjemność ze słuchania Twoich wykonań.
Kibicuje Wam wszystkim i trzymam mocno kciuki za Wasze postępy.